środa, 8 lipca 2015

Spływ kajakowy - jak aktywnie spędzić długi weekend z Dzieckiem

Kiedy skończyłem 18 lat wybrałem się na pierwsze w życiu wakacje bez Rodziców. 16 osób, kajaki, namioty, mocno ograniczone fundusze, Dziewczyna przy boku i niezapomniana przygoda. Tak spędziłem kilka najbliższych wakacji. Płynęliśmy paczką dobrych znajomych z którymi do tej pory utrzymuję kontakt. Byliśmy swoimi drużbami, w tym samym czasie urodziły się Dzieciaki, chodziły razem do przedszkola, teraz do szkoły. Od dawna też wspominaliśmy kawalerskie czasy kajaków i obiecywaliśmy sobie, że kiedyś zabierzemy tam nasze Dzieci. Ta obietnica poniekąd spełniła się kilka tygodni temu.
Nie pojechaliśmy na Czarną Hańczę jak wtedy tylko na Wieprz, ale mimo wszystko były kajaki, namioty, śpiewy przy ognisku z gitarą, itp. Wyjazd planowaliśmy od zeszłego roku z dwójką przyjaciół. Szukaliśmy odpowiedniej dla Dzieci rzeki, nie za głębokiej, spokojnej i nie na drugim końcu Polski bo mieliśmy tylko 4 dni. Padło na Wieprz. Okazało się, że jest to przepiękna rzeka, spokojna, płytka i bezpieczna. Znaleźliśmy również świetną firmę Relax zajmującą się wynajmem kajaków i organizacją spływów. Okazało się, że właściciel posiada również własne pole namiotowe na którym możemy się zatrzymać. Dodatkowo polecił restauracje w której na po dotarciu na miejsce i przed wyjazdem do domu mogliśmy zjeść obiad. Wynegocjowaliśmy ceny, dogadaliśmy szczegóły i rozpuściliśmy wici wśród znajomych, że płyniemy i szukamy chętnych. Musiał być tata z Dzieckiem w wieku około 7-8 lat. Znaleźliśmy łącznie z nami 9 chętnych ojców z 10 fantastycznych Dzieciaków. W pewnym momencie musieliśmy zamknąć listę bo zrobiłaby się impreza masowa:)
Ponieważ nie wszyscy się znaliśmy postanowiliśmy zorganizować ognisko zapoznawcze. Przy okazji dogadaliśmy szczegóły. Dzieciaki szalały w zaroślach nad rzeką a ojcowie w spokoju piekli kiełbaski i rozdzielali kto bierze garnek, kto butle, a kto siekierę. 
Dzieciaki już kilka tygodni wcześniej chodziły jak nakręcone, a i ja muszę przyznać ostatnie dni w pracy spędziłem jak na szpilkach. Miałem też świetną wymówkę, żeby kupić kilka gadgetów:)

Plan spływu 3 dniowego z dziećmi rzeką Wieprz odcinek Roztoczański trasa: granica Parku RPN (Obrocz) do Szczebrzeszyna dł. odcinka 25km. rozbijemy trasę na 3 dni płynięcia.


I dzień: 04 czerwca przyjazd grupy, obiad w Restauracji Czar Roztocza, zakwaterowanie w Zwierzyńcu na polu kajakowym przy rzece Wieprz (50°36'40.7"N 22°59'20.1"E 50.611299, 22.988909) - transport do miejscowości Obrocz. Po drodze na trasie bar/przystań możliwość postoju
odpoczynek - gorące jedzenie potem dopływamy do zalewu Rudka w Zwierzyńcu tam przenoska na śluzie i już z tego miejsca do miejsca zakwaterowania 15 minut płynięcia.
Czas płynięcia: 2-4 h
Odległość: 8 km

II dzień: wypływamy z pola biwakowego o dowolnej wybranej godzinie etap Zwierzyniec-Żurawnica. Biwak na dziko przy mostku pstrągowym lub w wybranym miejscu na łąkach w okolicach mostku pstrągowego dobry dojazd do rzeki. Sklep ok. 800-1000m. biwak na dziko, nie ma tam altany drewno na ognisko można znaleźć bez problemu, dużo drzew przy rzece, dobre podłoże pod namioty trawa-łąka.
Czas płynięcia: 2-4 h
Odległość: 9 km
III dzień: etap Żurawnica-Szczebrzeszyn. Dzikie pole namiotowe na przedmieściach Szczebrzeszyna tam duża altana można zrobić biwak. Zaprzyjaźniony dziadek przygotuje drewno i ognisko za kwotę 30-50zł do ustalenia z nim całkowity koszt ostatniego biwaku.
Czas płynięcia: 2-4 h
Odległość: 7-8 km
Cała trasa
Ze Szczebrzeszyna na drugi dzień po noclegu transport do Zwierzyńca po auta.

To był oryginalny plan jednak ze względu na Dni Szczebrzeszyna i sporą ilość osób w mieście postanowiliśmy ostatni nocleg spędzić na polu namiotowym w Zwierzyńcu. Zwłaszcza, że było to najwygodniejsze z poznanych miejsc ze względu na grill, wiatę, toi-toi i studnię.


 Koszty:
• kajak - 35 zł/dobę
• transport kajaków i osób - 12 zł/os
• 1 nocleg - 7 zł/os
• 2 nocleg - na dziko, 
• 3 nocleg - 7 zł/os
• dwa obiady w restauracji (15zł za dorosłego i 10 zł za dziecko)

Razem wyszło około 137 zł za kajak (Ojciec i Dziecko).
Dodatkowe koszty:
• Jedzenie
• Dojazd na miejsce imprezy
• Zrzuta na gaz do kuchenki

Jak widzicie jest to bardzo ekonomiczny wyjazd. 

Zarówno wypożyczalnię jak i restaurację spokojnie polecam bo byli zawsze pomocni, mili uśmiechnięci, a jedzenie było pyszne!

Na koniec mam dla Was kilka rad i wskazówek o których warto pamiętać zarówno przed jak i w trakcie spływu:
  1. Wybierzcie rzekę odpowiadającą Waszemu poziomowi doświadczenia - na YouTube znajdziecie filmiki z prawie każdej rzeki więc można się zorientować o jej charakterze.
  2. Jedziecie z Dziećmi więc pamiętajcie o kapokach,
  3. Sprawdźcie najpierw dno w miejscu gdzie robicie postój i chcecie się wykąpać,
  4. Warto przed spływem przygotować kilka "wyprawowych potraw", żeby zorientować się co Dziecko zje a czego nie. My testowaliśmy kilka smaków zupek chińskich, Baked Bean, kilka konserw i różne rodzaje musli. Dzięki temu nie było niespodzianek na miejscu.
  5. Nic się dziecku nie stanie jak przez 4 dni nie umyje głowy.
  6. Nic się dziecku  nie stanie jak przez 2-3 dni będzie chodziło w tych samych spodniach i koszulce:)
  7. Do zabezpieczenia dobytku w kajaku idealnie sprawdzają się worki na śmieci.
  8. Warto zastanowić się nad "samochodem technicznym". Może jakiś Dziadek ma wolną chwilę i mógłby być kierowcą do przewożenia ekwipunku biwakowego i plecaków. Oszczędza to sporo czasu na pakowanie kajaków i ułatwia manewrowanie - nie liczcie, że dzieciaki pomogą Wam wiosłować przez cały dzień, dla nich to jest zabawa. 
  9. Zabierzcie do kajaka wodę i jakieś przekąski. U nas sprawdziły się następujące rzeczy: suszona wołowina, batoniki energetyczne z Decathlonu, kabanosy i mieszanka studencka.
  10. Jeśli jedziecie w grupie ustalcie kto bierze elementy kuchni, żeby nie brać podwójnie: garnki, kuchenki, przyprawy, siekierę, podpałkę, itp.
  11. Zaplanujcie jeden dłuższy postój podczas każdego etapu. Po 1-2 godzinach płynięcia Dzieciaki (ale i dorośli) potrzebują chwili na wyprostowanie nóg, kąpiel, przekąskę i takie tam.
  12. Zarezerwujcie na każdy etap więcej czasu. My zakładaliśmy podwojenie czasu potrzebnego na każdy etap w stosunku do przewodników i nie pomyliliśmy się zbytnio.

Chciałbym też podziękować:
Firmie Relax za wypożyczenie kajaków, cenne rady i pomoc w transporcie zaginionego kolegi:)
Restauracji Czar Roztocza za pyszne jedzenie. Mamy nadzieję, że Panie na kuchni nie stresowały się zanadto wizytą Mikołaja:)
Wypożyczalni JG Gastro za udostępnienie namiotu.

Poniżej kilka zdjęć ze spływu. Mam nadzieję, że zachęci Was to do zorganizowania takiej wycieczki. Krótka zajawka ze splywu: Tutaj oraz Tutaj

W 2016 roku organizowaliśmy kolejny spływ. Tym razem na Nidzie - relacja Tutaj.






















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza