poniedziałek, 12 stycznia 2015

DIY: "Domek na drzewie" - część 1

Jest takie miejsce 60 km od Krakowa gdzie znajduję cisze, spokój; gdzie powietrze jest czyste i przesycone zapachami przyrody. Miejsce gdzie Dzieciaki bawią się od rana do wieczora na polu, piją mleko prosto od krowy, brudzą się na potęgę a ja wieczorami grzeję się przy piecu kaflowym. Kilka lat temu potrzebna była wymiana pokrycia dachowego i nagle przed domem pojawiła się wielka sterta łat. Pierwszy plan przewidywał spalenie całego materiału ale wtedy coś mnie tknęło. Zabrałem piłę, szlifierkę, wkrętarkę trochę papieru ściernego i mnóstwo wkrętów.

Postanowiłem zbudować domek dla Dzieciaków. Bez żadnych planów, na żywioł. Nie miałem pojęcia o budowie domków. Miałem podstawowe pojęcie o obróbce drewna, narzędzia i zapał. Domek miał mieć dach 2 spadowy, drzwi i dwa okienka. Po 2 dniach pracy konstrukcja była prawie gotowa. Sporo czasu zeszło mi na szlifowanie starego drewna. Nie chciałem aby Dzieciaki miały pełne ręce drzazg więc każdy kawałek drewna był dokładnie wyczyszczony różną gradacją papieru ściernego. Niezastąpiona okazała się szlifierka taśmowa. Poniżej efekt po pierwszych 2 dniach pracy.



Kolejne 2 dni spędziłem na przygotowaniu szkieletu 2 okien oraz "więźby".

Już można było sobie wyobrazić ostateczny kształt domku. Niestety czas wolny się skończył i musiałem wrócić do domu. Osłonięty folią domek pozostał w tym stanie na kilka tygodni. 

Zapraszam na Część 2.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza