Podczas naszej edukacji
spotykamy rożnych nauczycieli. Są tacy, których się boimy, tacy, których
szanujemy, tacy, którzy nas inspirują, motywują, tacy, których nie lubimy i nie
szanujemy. Czasami zdarzają się tacy jak mój "Pan od Polskiego".
Potrafi porwać uczniów, zaciekawić ich tematem i opracować w nowatorski sposób.
Potrafi wryć się w pamięć i człowiek po 35 lata życia nadal pamięta jego twarz.
A jego imię i nazwisko nadal kołacze w głowie ponad szarą masą innych nauczycieli,
których już nie pamiętamy.
czwartek, 6 sierpnia 2015
czwartek, 9 lipca 2015
Dzieci nie mogą się rozwijać bez tabletu!
Tytuł jest nieco przewrotny ale jeśli zamienić go na pytanie to daje sporo do myślenia. Dla naszego pokolenia 30-to kilku latków tablet był oczywiście zbędny - po prostu nie było czegoś takiego. Pojawiały się pierwsze komputery Timex, ZX Spectrum, Commodore, potem Atari czy Amiga. Co sprytniejsi bawili się w programowanie w Basicu czy jakimś innym języku programowania. Ja swój pierwszy komputer Atari 65 XE oraz stacje dysków LDW super 2000 dostałem z okazji 1 komunii. Wtedy też rodzice zapisali mnie na zajęcie komputerowe do pobliskiego domu kultury
środa, 8 lipca 2015
Spływ kajakowy - jak aktywnie spędzić długi weekend z Dzieckiem
Kiedy skończyłem 18 lat wybrałem się na pierwsze w życiu wakacje bez Rodziców. 16 osób, kajaki, namioty, mocno ograniczone fundusze, Dziewczyna przy boku i niezapomniana przygoda. Tak spędziłem kilka najbliższych wakacji. Płynęliśmy paczką dobrych znajomych z którymi do tej pory utrzymuję kontakt. Byliśmy swoimi drużbami, w tym samym czasie urodziły się Dzieciaki, chodziły razem do przedszkola, teraz do szkoły. Od dawna też wspominaliśmy kawalerskie czasy kajaków i obiecywaliśmy sobie, że kiedyś zabierzemy tam nasze Dzieci. Ta obietnica poniekąd spełniła się kilka tygodni temu.
niedziela, 28 czerwca 2015
Bób z 3 minutową salsą
Jadłeś bób tysiące razy, zawsze gotowany z odrobiną soli. Może tym razem zrobić coś innego? Polecam prostą salsę dla leniwych. Czas wykonania około 3 minuty - w tym czas na otwarcie napoju orzeźwiającego:)
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Zielony Domek
Ponieważ jestem uzależniony od lodów z Donizetti codziennie w przerwie wychodzę na krótki spacer. Tuż obok lodziarni przed długi czas stał pusty lokal po księgarni. Ostatnio pojawiły się tam wygodne kanapy, zabawki, dywaniki i ulotka z nazwą miejsca: Zielony Domek. Zazwyczaj było zamknięte i nie miałem jak się dowiedzieć co to takiego. Ostatnio jednak udało mi się spotkać z Panią Ewą Strycharczyk-Kaletą – jedną z założycielek Fundacji Promyk, która prowadzi Zielony Domek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

