Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spływ kajakowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spływ kajakowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 sierpnia 2022

Spływ kajakowy "Tata z Dzieckiem" na Tanwi 2022


Uwielbiam Roztocze, jego klimat i ludzi. Reszta ekipy również - są tacy, którzy jeżdżą tam co roku. Byliśmy już 2 razy na Wieprzu, Tanew była w planie ale nie wyszło. W tym roku postanowiliśmy nadrobić zaległości i poznać się z tą rzeką troche lepiej.

środa, 6 kwietnia 2022

Spływ kajakowy "Tata z Dzieckiem" na Piławie 2021



Zazwyczaj staramy się szukać rzek blisko Krakowa, żeby nie tracić czasu na długie dojazdy. Tym razem było inaczej bo rzeka którą wybraliśmy bardzo nas zaciekawiła. Ponad 600 km do przejechania nastręczało troche problemów organizacyjno-logistycznych ale udało się. Z perspektywy czasu nie żałuję i myślę, że była to trafna decyzja.

czwartek, 25 listopada 2021

Spływ kajakowy "Tata z Dzieckiem" na Grabi i Widawce 2020


Spływ kajakowy "Tata z Dzieckiem" na Grabi i Widawce 2020

Rok 2020 nie rozpoczął się zbyt optymistycznie. Szalejąca pandemia, obostrzenia, zamknięte hotele, restauracje - to wszystko stawiało nasz spływ pod dużym znakiem zapytania. Biorąc pod uwagę, że jest to impreza na otwartej przestrzeni, płyniemy w kajakach z własnymi Dziećmi postanowiliśmy jednak rozpocząć przygotowania do spływu. Najwyżej odwołamy w ostatniej chwili. Na szczęście udało się i był to jeden z ciekawszych naszych spływów. Dlaczego? O tym za chwile.

środa, 3 listopada 2021

Spływ kajakowy "Tata z Dzieckiem" na Czarnej Hańczy 2019 - 2 wersje

 


Czarna Hańcza 2019

Moją przygodę z kajakami zaczynałem w wieku 18 lat. Marek z Pawłem zaproponowali abyśmy zebrali ekipę i spędzili w kajakach 2 tygodnie. Padło własnie na Czarną Hańczę. Ekipa zebrana, bilety na pociąg kupione - jedziemy. Żeby dotrzeć nad Hańczę z Krakowa trzeba było jechać pociągiem, potem PKS'em i na koniec piechotą. Namioty, śpiwory, kuchenki, ubrania, jedzenie - wszystko na własnych plecach. Były to jedne z najfajniejszych wakacji, a każdą kolejną rzekę porównywałem własnie do Czarnej Hańczy. Nie ukrywam, że mam do niej ogromny sentyment! Mam wrażenie, że kiedy z Markiem i Pawłem kilkanaście lat później zaczęliśmy organizować spływy "Tata z Dzieckiem" tak na prawdę każdy z nas w głębi duszy miał w planach wrócić na Hańczę.