środa, 3 listopada 2021

Spływ kajakowy "Tata z Dzieckiem" na Czarnej Hańczy 2019 - 2 wersje

 


Moją przygodę z kajakami zaczynałem w wieku 18 lat. Marek z Pawłem zaproponowali abyśmy zebrali ekipę i spędzili w kajakach 2 tygodnie. Padło własnie na Czarną Hańczę. Ekipa zebrana, bilety na pociąg kupione - jedziemy. Żeby dotrzeć nad Hańczę z Krakowa trzeba było jechać pociągiem, potem PKS'em i na koniec piechotą. Namioty, śpiwory, kuchenki, ubrania, jedzenie - wszystko na własnych plecach. Były to jedne z najfajniejszych wakacji, a każdą kolejną rzekę porównywałem własnie do Czarnej Hańczy. Nie ukrywam, że mam do niej ogromny sentyment! Mam wrażenie, że kiedy z Markiem i Pawłem kilkanaście lat później zaczęliśmy organizować spływy "Tata z Dzieckiem" tak na prawdę każdy z nas w głębi duszy miał w planach wrócić na Hańczę. 

Przyszedł rok 2019 i nasz V spływ. Zakończenie roku wypadało w piątek po Bożym Ciele i kilkoro dzieci bardzo chciało w nim uczestniczyć. Postanowiliśmy tym razem zrobić dłuższy spływ i zamiast zaczynać w Boże Ciało i płynąc 3 dni rozpoczęliśmy w sobotę i skończyliśmy w Boże Ciało. Dobra, mamy 6 dni na spływ zamiast 3, można się wybrać gdzieś dalej... to może Czarna Hańcza? NARESZCIE!!

Szybki rekonesans, poszukiwanie firm zajmujących się wynajmem kajaków i organizacja spływów i wysyłam maile z zapytaniem. Jedna z pierwszych osób, które odpisały była Pani Sylwia! Podłapała klimat naszych wyjazdów i bardzo nam pomogła w całej organizacji spływu. Podpowiedziała idealne noclegi. Szczerze polecam firmę Pani Sylwii i Pana Jarka!!


Nasz spływ rozpoczęliśmy w bazie firmy w Burdeniszkach

Spory teren z sauną, miejscem na ognisko, wiatą i pomostem. Łagodne zejście do wody jest sporym plusem jeśli jesteście z mniejszymi dziećmi.


   


Burdeniszki - Gremzdówka - 11km

Bardzo ciekawy odcinek rzeki z wysokimi, stromymi i zalesionymi brzegami. Początkowo nurt szybki lecz bezpieczny, dalej nieco słabszy. Na trasie częste zakola, rozwidlenia nurtu i rozlewiska porośnięte trzciną. Trasa przebiegająca przez teren puszczy uznawana jest za jedną z najciekawszych.

Kolejny nocleg to Gremzdówka - kameralne pole namiotowe z toaletą kompostującą i ładnym pomostem. Sporo mniejsze od Burdeniszek i oddalone od zabudowań. Postój płatny. Trzeba się skontaktować z dzierżawcą pod nr telefonu: 503-192-089.






Gremzdówka - Frącki - 16 km

Tym razem nocowaliśmy w Stanicy PTTK Frącki. Jedno z największych pól namiotowych z pełnym węzłem sanitarnym i restauracją. 





1 km od pola namiotowego znajduje się sklep spożywczy gdzie można kupić podstawowe produkty. Na polu znajdują się również niewielkie domki do wynajęcia, boisko do siatkówki, sporo zadaszonych wiat i miejsc na ogniska. Cena noclegu w 2019 roku to 10 zł/os. 


Od 2022 roku zmienia się dzierżawca. Nowym gospodarzem będzie Piotr, który do tej pory działał w Jałowym Rogu. Teraz będzie się opiekował obiema miejscówkami. Gość ma nieopisane pokłady cierpliwości i wyrozumiałości!! Nie wiem czy tylko dla nas, czy dla wszystkich - ale ma!


Frącki - Dworczysko - 10 km

Nurt Czarnej Hańczy na tym odcinku jest bardzo szybki, rzeka meandruje między polami i łąkami. Nie sposób się nudzić, gdyż cały czas trzeba manewrować kajakiem.

Drugi z kolei nocleg gdzie dostępny jest pełen węzeł sanitarny. W Dworczysku są 2 pola namiotowe: u Sołtysowej i Dworczysko. My byliśmy w tym drugim. U Sołtysowej w 2019 działał mały sklepik. Trzeba było podejść do domu właścicielki i poprosić o otwarcie ale działał. W 2020 też byliśmy na tym samym polu w okresie wakacyjnym, ale sklepik był już zamknięty. 


To pole namiotowe ma 1 miejsce na ognisko, 3 spore wiaty i niewielki pomost. Jest dość nisko nad wodą przez co jest trochę więcej wilgoci w porównaniu do innych miejscówek. Na miejscu jest też sauna.


Dworczysko - Mikaszówka - 15 km

Trasa ta początkowo prowadzi przez Puszczę Augustowską. Ten odcinek uważany jest za dość trudny, bowiem rzeka silnie meandruje, a nurt przegradzają w wielu miejscach powalone drzewa. W miejscowości Rygol Czarna Hańcza rozwidla się. Jedna odnoga to Szlamica płynąca w kierunku Białorusi, zasila małą elektrownię wodną , potem przepływa przez Jezioro Głębokie i Szlamy. Natomiast za drugim mostem drogowym w Rygolu rzeka łączy się z Kanałem Augustowskim. Kierując się na zachód docieramy do pierwszej śluzy Sosnówek, kilkaset metrów dalej druga śluza- Mikaszówka. Śluzy są płatne - około 5zł do 16:00. Po 16:00 cena nieznacznie wzrasta.

W Mikaszówce jest kilka sklepów i restauracja "U Mamy". Bardzo smaczne, domowe jedzenie. Jest ogród z widokiem na jeziorko.


Płynąc dalej dopływamy do jeziora Mikaszewo. Na samym początku jeziora po lewej stronie jest duży pomost i zagospodarowane miejsce na odpoczynek - kosze, przebieralnie, ławki. Na górce jest pole namiotowe i toalety. Koszt pola namiotowego to 10 zł za namiot 1-2 os, 15 zł za namiot 3-4 osobowy, dorośli 15 zł, dzieci do 10 lat - 10 zł, dzieci do 3 lat gratis. Bardzo przyjemne miejsce ale na prywatność nie liczcie - jest to jedno z najbardziej obleganych miejsc na trasie.


My w tym miejscu zakończyliśmy nasz spływ. Zaliczyliśmy Hańcze i 2 śluzy co było ogromną atrakcja dla dzieciaków. Dalsza podróż Kanałem Augustowskim, z racji znikomego nurtu, byłaby długa i monotonna.


Cena kajaka - 35zł/dzień powyżej 3 dni - przy większych grupach i dłuższych wynajmach można negocjować ceny.

Dodatkowo płatny jest transport kajaków.

Trasę pokonaliśmy w 4 dni. Sobota przeznaczona była na przyjazd z Krakowa nad Czarną Hańczę, niedziele, poniedziałek, wtorek i środa na spływ, czwartek na powrót do domu. Trasa nie jest trudna, a rzeka jest przepiękna. Woda jest bardzo klarowna i praktycznie cały czas widać dno.


Alternatywne noclegi - 2 wersja

Rok później w 2020 roku płynęliśmy dokładnie ta sama trasę z Żonami. Tym razem szukaliśmy noclegów z pełnym węzłem sanitarnym. Udało się!

Tym razem spływ trwał tydzień, dlatego w niektórych miejscach nocowaliśmy 2 noce. Wolne dni poświęciliśmy na plażowanie, rozmowy, zabawy z Dzieciakami czy na czytanie książek.

Tym razem rozpoczęlismy troche inaczej. Miejscem spotkania była Agroturystyka. Po przybyciu na miejsce rozbiliśmy namioty na polu namiotowym "U Wieśka"


Bardzo przyjemne pole namiotowe z pełnym węzłem sanitarnym, pomostem i miejscem na ognisko. Można zamówić jagodzianki i wędzone ryby. Właściciel jest bardzo pomocny nawet w bardzo nietypowych sytuacjach. Pomógł ogarnąć tort urodzinowy dla Leny!

Pierwszego dnia spływu pojechaliśmy do bazy Strumyka w Burdeniszkach i spłynęliśmy do Wieśka, gdzie spędziliśmy kolejną noc. Trasa liczy 14 km.

Kolejne noce spędziliśmy we Frąckach, w Dworczysku i w Jałowym Rogu


W Jałowym Rogu jest pełen węzeł sanitarny.

Jest też restauracja z całkiem dobrze zaopatrzonym barem:)

Są też 2 osobowe domki do wynajęcia.

Z Jałowego na jezioro Mikaszewo popłynęliśmy w ostatni dzień. Tam zakończyliśmy nasz spływ i piechota wróciliśmy do Jałowego na kolejną noc. Po drodze zrobiliśmy zakupy w Mikaszewie i zjedliśmy obiad "U Mamy". Spacer zajmuje około godziny (5 km).

Poniżej podsumowanie miejsc noclegowych wraz z kilometrówką.

Nocleg 1 Burdeniszki  (0,0 km)

Nocleg 2 Gremzdówka  (11 km)

Nocleg 2a U Wieśka  (14 km)

Nocleg 3 Frącki  (27 km)

Nocleg 4 Dworczysko  (37 km)

Nocleg 4a Jałowy Róg (46 km)

Nocleg 5 Mikaszewo  (52 km)


Relacja z naszego spływu dostępna jest na TUTAJ

Zastanawiasz się co zabrać ze sobą na spływ kajakowy? Mały poradnik znajdziesz TUTAJ.

Na spływ polecam też Pilicę!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz